Czwartek, 6 sierpnia 2026
Imieniny: Jakub, Sława, Oktawian
Polityka krajowa

E5 w Berlinie: Tusk o jedności Europy, NATO i odbudowie Ukrainy

24.06.2026 Wideo
5 państw Grupy E5 spotkało się w Berlinie, by rozmawiać o bezpieczeństwie Europy, Ukrainie i szczycie NATO. Donald Tusk zapowiedział nacisk na jedność i silniejszą pozycję wschodniej flanki.
Wideo E5 w Berlinie: Tusk o jedności Europy, NATO i odbudowie Ukrainy

Pięć państw przy jednym stole przed ważnymi decyzjami dla Europy

Berlin stał się miejscem rozmów, które mają znaczenie nie tylko dla dyplomatów, ale także dla zwykłych mieszkańców Polski i całego regionu. Premier Donald Tusk uczestniczył tam w spotkaniu przywódców państw Grupy E5, czyli formatu skupiającego Polskę, Niemcy, Francję, Wielką Brytanię i Włochy. Gospodarzem rozmów był kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Sam skład tego spotkania pokazuje, że chodziło o kwestie o strategicznym znaczeniu: bezpieczeństwo kontynentu, dalsze wsparcie dla Ukrainy i koordynację działań przed kolejnymi decyzjami NATO.

Rozmowy w Berlinie dotyczyły kilku równoległych tematów. Liderzy omawiali przygotowania do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze, perspektywy osiągnięcia trwałego i sprawiedliwego pokoju w Ukrainie oraz współpracę europejskich przemysłów obronnych. To ostatnie zagadnienie jest szczególnie istotne w czasie, gdy wiele państw Europy zwiększa zamówienia wojskowe i szuka sposobu na szybsze wzmacnianie własnych armii. Dla obywateli oznacza to debatę nie tylko o geopolityce, lecz także o tym, jak państwa będą finansować bezpieczeństwo i jaką rolę odegrają w tym krajowe firmy.

"Jesteśmy tutaj razem w formacie E5, żeby potwierdzić, że nasze państwa będą pilnowały jedności europejskiej i transatlantyckiej"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Wypowiedź premiera wpisuje się w szerszy kontekst polityczny ostatnich miesięcy. W Europie coraz częściej wraca pytanie, czy państwa Zachodu będą w stanie utrzymać wspólne stanowisko wobec wojny w Ukrainie, presji ze strony Rosji oraz zmieniającej się sytuacji w relacjach transatlantyckich. Spotkanie E5 miało być odpowiedzią na te wątpliwości. Z polskiej perspektywy istotne jest również to, że Warszawa chce być nie tylko uczestnikiem dyskusji, ale jednym z państw wyznaczających jej kierunek.

"Polska nie miała i nie będzie miała żadnych wątpliwości, że przyszłość Europy, zachodniego świata, Ukrainy w tym dramatycznym dla niej momencie, będzie zależała od tego, na ile zachowamy jedność europejską i transatlantycką"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Jedność wobec wojny i znaczenie więzi z sojusznikami

Premier po spotkaniu podkreślał, że Polska zamierza konsekwentnie działać na rzecz utrzymania jedności europejskiej i współpracy transatlantyckiej. W praktyce chodzi o utrzymanie wspólnego kursu wobec wojny w Ukrainie i dalszego politycznego oraz militarnego wsparcia dla Kijowa. To ważny sygnał, bo wraz z przedłużającym się konfliktem pojawiają się w różnych krajach głosy nawołujące do ograniczania zaangażowania lub zmiany priorytetów. Stanowisko przedstawione w Berlinie pokazuje, że Warszawa opowiada się za kontynuacją dotychczasowej linii.

Z punktu widzenia mieszkańców Polski ta deklaracja ma wymiar bardzo konkretny. Bezpieczeństwo regionu jest dziś bezpośrednio związane z losem Ukrainy i z tym, czy Europa zachowa zdolność do wspólnego reagowania. Jeśli współpraca między europejskimi stolicami i Stanami Zjednoczonymi osłabnie, skutki mogą odczuć także kraje graniczne, w tym Polska. Dlatego w wypowiedziach premiera tak mocno wybrzmiało znaczenie więzi transatlantyckich, czyli relacji Europy z sojusznikami po drugiej stronie Atlantyku.

"Będziemy chronić europejską jedność zarówno w trakcie wojny na rzecz Ukrainy, w jej konfrontacji z Rosją. Będziemy chronić więzi transatlantyckie, nawet jeśli niektórzy politycy nie zawsze doceniają znaczenia więzi transatlantyckich"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Ta zapowiedź ma też znaczenie polityczne wewnątrz samej Europy. Debata o bezpieczeństwie coraz częściej toczy się równolegle z dyskusją o samodzielności obronnej Unii Europejskiej i o tym, jak układać relacje z NATO. W Berlinie wyraźnie zaznaczono, że Polska widzi potrzebę jednoczesnego wzmacniania Europy i utrzymywania ścisłych relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz całym sojuszem transatlantyckim. Dla państw położonych bliżej wschodniej granicy NATO jest to kwestia nie tylko strategii, ale codziennego poczucia bezpieczeństwa.

  • W spotkaniu uczestniczyło 5 państw Grupy E5: Polska, Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy.
  • Rozmowy dotyczyły przygotowań do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze.
  • Polska przeznacza obecnie na obronność prawie 7 procent PKB.
  • Jutro w Gdańsku ma rozpocząć się Konferencja Odbudowy Ukrainy z udziałem przywódców, dyplomatów i firm.

Wschodnia flanka chce pełnego głosu w sprawach bezpieczeństwa

Jednym z najmocniejszych akcentów po berlińskim spotkaniu była kwestia roli państw wschodniej flanki. Donald Tusk wskazał, że kraje położone najbliżej zagrożeń płynących ze Wschodu muszą być w pełni reprezentowane we wszystkich formatach współpracy dotyczących bezpieczeństwa i przyszłości regionu. To ważna deklaracja, bo w praktyce oznacza zabieganie o to, by decyzje nie zapadały wyłącznie w gronie największych zachodnich stolic. Polska chce, by głos państw frontowych był traktowany jako niezbędny element europejskiej strategii.

"Bez Polski, bez państw skandynawskich, bez państw bałtyckich, bez Rumunii trudno będzie cokolwiek osiągnąć w konfrontacji cywilizacyjnej, konfrontacji z agresywnymi wschodnimi sąsiadami"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W szerszym ujęciu jest to próba przesunięcia środka ciężkości europejskiej debaty o bezpieczeństwie. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę państwa takie jak Polska, kraje bałtyckie, Rumunia czy państwa skandynawskie zyskały większe znaczenie jako kraje pierwszej linii. To one najszybciej zwiększały gotowość wojskową, inwestowały w ochronę granic i przekonywały partnerów, że zagrożenie ze Wschodu nie ma charakteru chwilowego. Deklaracja premiera z Berlina potwierdza, że Warszawa chce tę pozycję politycznie wykorzystać.

Dla mieszkańców Podkarpacia, w tym Przemyśla, taki kierunek ma szczególne znaczenie. To właśnie regiony położone blisko granicy z Ukrainą najszybciej odczuwają skutki wojny: od wzmożonego ruchu logistycznego po społeczne i gospodarcze konsekwencje długotrwałego konfliktu. Gdy premier mówi o pełnej reprezentacji wschodniej flanki, za tą deklaracją stoi również przekonanie, że doświadczenia takich regionów powinny być lepiej słyszane na poziomie europejskim. Bez tego trudniej tworzyć politykę bezpieczeństwa odpowiadającą realnym zagrożeniom.

Obrona i odbudowa Ukrainy jako dwa filary polskiej polityki

Premier przypomniał również, że Polska już teraz wzmacnia bezpieczeństwo europejskie przez wysokie wydatki na wojsko. Według przedstawionych danych chodzi o poziom prawie 7 procent PKB, co stawia Polskę w gronie państw wydających na obronność najwięcej w relacji do wielkości gospodarki. Tusk zaapelował przy tym do liderów NATO, aby poważnie potraktowali swoje zobowiązania i przyspieszyli rozbudowę zdolności obronnych zarówno Europy, jak i poszczególnych państw. W tle tych słów widać rosnącą presję, by europejskie kraje nie ograniczały się do deklaracji, lecz realnie zwiększały gotowość wojskową.

To zagadnienie ma znaczenie nie tylko militarne, ale również gospodarcze. Współpraca europejskich przemysłów obronnych, o której rozmawiano w Berlinie, może oznaczać większe zamówienia, nowe inwestycje i zmianę priorytetów budżetowych w wielu krajach. Obywatele odczuwają to pośrednio poprzez decyzje o wydatkach publicznych, kierunkach rozwoju przemysłu i bezpieczeństwie granic. Z perspektywy Polski to także pytanie o to, jak połączyć wzrost nakładów na obronność z utrzymaniem tempa rozwoju gospodarczego i stabilności finansów publicznych.

Drugim filarem działań zapowiedzianych przez szefa rządu jest odbudowa Ukrainy. Premier poinformował, że już następnego dnia w Gdańsku rozpocznie się Konferencja Odbudowy Ukrainy z udziałem wielu przywódców, dyplomatów i przedstawicieli firm. Ma ona pokazać praktyczny wymiar wsparcia udzielanego przez Polskę i Europę walczącemu państwu. Chodzi więc nie tylko o polityczne deklaracje, ale także o przygotowanie procesu odbudowy po zakończeniu wojny oraz o pomoc potrzebną już teraz.

"Niezależnie od różnych zdarzeń, przeprowadzę ją zgodnie z planem. Będzie to kolejny wkład Polski i Europy w odbudowę Ukrainy, pomoc Ukrainie dzisiaj i w odbudowę Ukrainy po wojnie"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Konferencja w Gdańsku wpisuje się w szerszą strategię, w której bezpieczeństwo militarne i wsparcie cywilne są traktowane jako elementy tego samego wysiłku. Dla Polski oznacza to próbę łączenia roli kraju frontowego, zaplecza logistycznego i partnera w przyszłej odbudowie Ukrainy. Dla obywateli najważniejsze jest to, że decyzje zapadające dziś w Berlinie, Ankarze czy Gdańsku mogą w najbliższych latach wpływać zarówno na bezpieczeństwo granic, jak i na kierunek polityki gospodarczej całego regionu.